wprawdzie gotowa na wiele, ale...

– Jakieś plany na kolację? Jestem w mieście. Stawiam.
przykład sprawdzą, co się tu dzieje. Ba, Montoya żyje takimi sprawami.
Tłumaczyła sobie przecież, że nie ma szans na pogodzenie się z Rickiem. A jednak
– Gotówką... – Jada mówiła o tym niechętnie. – Powiedziała, że oszczędzała na to od lat.
odznakę w portfelu.
– Kto mówi?
duchem. Może ten, kto wysłał zdjęcia i akt zgonu, tylko robi sobie z niego żarty, wiedząc, że
Sama przysiadła na oparciu kanapy. Miała na sobie obcisłe dżinsy, czarną koszulkę i
Miał ze sobą tylko malutką latarkę, ale musiał się przekonać. Niepewnie przeszedł przez
– Mojego męża. Trzyma go dla bezpieczeństwa. – Trochę naginała prawdę, ale co w tym
dochodzenie.
– Jasne.
– Owszem. O ile wiem, zazwyczaj jeździła do niej sama, co najmniej raz, dwa razy w
Nie wydostanie się stąd.


nowy JPK_VAThttps://public.bookmax.net/users/oknawawtabletki343443342d

która korzystając z ciemności, uprawiała swój proceder z wytwornym rozpustnikiem. Becky

– Mam – mruknął Hayes. Padał ze zmęczenia. Porównał oba obrazy – na monitorze i na
Odebrał po trzecim dzwonku.
Nad ich głowami zahuczał samolot, hałas silnika przecinał błękit nieba.

– To wszystko.

odległości. Mieli pilnować Becky podczas jej powrotu do willi, a także czuwać nad nią
- Nasi poddani oczekują od nas czegoś więcej niż tylko rządzenia.
- Do licha, Becky, czy nie możesz ustąpić? Ani trochę?

Osobiście uważam, że jakiś świr go wrabia. I właśnie jego musimy szukać.

- Dlaczego?
- Chodzi o tamten pocałunek – wydusił z siebie Filip. Krystian aż otworzył szerzej
- Owszem, nie wypada zabijać powinowatych, nawet dla własnej satysfakcji.